Jedzenie w terenie, czyli coraz pyszniejszy Aktivist

"Znam tę prawdę doskonale, ale ani trochę nie przestaje mnie zadziwiać – magiczny jest wpływ okoliczności na odbiór smaku i jakości jedzenia. Liczy się wszystko – od towarzystwa, przez nastrój i okazję, aż po kolor talerza i kształt kieliszka. Ale rozmyślając o ulubionych posiłkach dochodzę do wniosku, że najsilniej oddziałują na mnie światło i zapach. Zdarza się, że dopasowują je do uczty profesjonaliści – senselierzy, architekci wnętrz i restauratorzy; ja wolę te projektujące się samoistnie. Śniadanie smakuje lepiej jedzone al fresco, zarówno w polu zboża, jak i na balkonie w centrum miasta. Nie zapomina się obiadu w ogrodzie przerwanego atakiem letniej burzy. A w jedzonych na plaży kanapkach denerwuje, a jednocześnie na swój sposób cieszy zgrzytający pod zębami piasek, którym zawiała morska bryza. Jak smakuje gotowanie „na kolanie” podczas górskiej wycieczki, kiedy wszystko wokół pachnie mchem i żywicą? I czy może być lepszy pomysł na wieczornego drinka niż wypicie go pod gołym niebem? Jem kolację przy pocztówkowym zachodzie słońca i nosi mnie z zachwytu. Wiem jednak, że koloru nieba nie uchwyci żadna matryca, a wrażenia, które robi – żadne słowa. Trzeba być tu i teraz, dzieląc się zachwytem tylko ze współtowarzyszami; a siłom natury pozwolić w magiczny sposób wpływać na doznania podniebienia. W tym roku ucztować pod gołym niebem chcę tak często, jak to możliwe. Ale choć okoliczności mogą czynić cuda, koniec końców najważniejsze jest jedzenie." 

IMG_4298-2.jpg

Dlatego w nowym, jak zwykle pięknym numerze magazynu Aktivist, oprócz poezji na temat jedzenia w terenie, podsuwam aż piętnaście przepisów, po które warto sięgać szykując uczty pod gołym niebem. A do każdej z nich, w zależności od okazji, dopasowany jest dodatkowo idealny napój.

Jest uczta morelowa, z pieczonym w cydrze kurczakiem oraz z sałatą z rukoli i moreli z gorgonzolą i białym vinaigrette. A do tego morelowy switchel z miodem i bazylią. Switchel to napój z dodatkiem octu, w którym kocham się tego lata bardzo – mam nadzieję, że zrobi się kiedyś modny i będzie można napić się go na mieście. Póki co tworzę najróżniejsze wersje domowe, a ta należy do moich ulubionych!

Są tęczowe drinki z owocami, a do nich caprese z truskawek, gazpacho z salsą brzoskwiniową i grzanki z pastą z bobu i fety.

Jest uczta z polskich skarbów – piękny jaś z suską sechlońską i sosem z pieczonego czosnku i cytryny, sałata z serem korycińskim i jogurt z pieczonym rabarbarem, do pary z rabarbarowym drinkiem na bazie tradycyjnej polskiej wódki.

Menu na największe upały, oprócz orzeźwiającego drinka z lemoniadą, przewiduje summer rolls ze świeżymi warzywami, melona marynowanego z miodem i jałowcem, i kilka przepisów na masła smakowe

A jeśli będziecie mieć ochotę na ucztę z prawdziwą klasą niezależnie od warunków, przygotujcie kanapki z szarpaną wieprzowiną aka pulled pork, cytrusową surówką z czerwonej kapusty i sosem z czarnego sezamu, a wszystko popijcie klasyczną whiskey na lodzie.

Oprócz moich przepisów znajdziecie w tym numerze sporo ciekawych wywiadów i artykułów! Aktivist jest bezpłatny i ukazuje się w sześciu polskich miastach (Warszawa, Łódź, Kraków, Trójmiasto, Poznań, Wrocław), szukajcie go w kawiarniach, restauracjach, klubach i tym podobnych miejscach. A jeśli nie znajdziecie, po przepisy zajrzyjcie do wydania online.