Trzy dni Wielkanocy

Wielkimi krokami zbliża się Wielkanoc, dlatego najwyższa pora odkopać ulubione receptury z świąteczne! Dziś na portalu HelloZdrowie pod lupę biorę jajka. W czasie Świąt pojawiają się one niemal na każdym polskim stole. I choć obowiązkowe są przecież nie mniej niż żurek, ćwikła i mazurki, coraz częściej zdarza się, że z bólem serca ich sobie odmawiamy.

Przyczyną rezygnowania z jajek może być towarzystwo ciężkiego majonezu, w którym zazwyczaj lubią występować. Okazuje się, że jego dodatek nie jest ani trochę konieczny do stworzenia udanego jajecznego przysmaku! Warto odważyć się na eksperymenty – wymieszać jajka z pełnym zdrowych tłuszczy awokado lub puszystym purée z pieczonych buraków, czy też nafaszerować je na modłę japońską, zamiast majonezu wykorzystując w nadzieniu gęsty jogurt. Każda z tych niecodziennych propozycji kusić będzie z wielkanocnego stołu nie tylko intrygującym smakiem, ale też lekkością i pożywnością. We wszystkich przepisach jajka gotujemy na półtwardo, dzięki czemu wartości odżywcze zawarte w żółtkach nie ulegają zniszczeniu. Wielkanocny przesyt jajkami wydawał Wam się dotychczas nieunikniony? Nie w tym roku! Coś czuję, że do tych przepisów będziecie wracać jeszcze długo po Świętach.

Podczas Wielkanocy jajko jest nie tylko przysmakiem na stole – w wielu domach postrzega się je symbolicznie i dzieli się nim niczym opłatkiem. Pamiętajmy, by sięgać po jajka z hodowli ekologicznych (z oznaczeniem „0”). Musimy zapłacić za nie trochę więcej, tym samym jednak sponsorujemy kurom odpowiednie warunki hodowli, wolny wybieg i naturalną, organiczną karmę. Dzięki temu ich jajka pełne są wartości odżywczych, a nie chemii i sztucznych hormonów. Ja kupuję wiejskie jajka od znajomego rolnika. One są bardzo duże – jeśli używacie mniejszych (rozmiar M) warto w przepisach dodać o 1 jajko więcej.

Wesołych Świąt!

Jajka faszerowane po japońsku
z pastą miso i sezamem

Marynowane jajka*
2/3 szklanki sosu sojowego „jasnego"
2 łyżki octu ryżowego
1 łyżka cukru trzcinowego
1/3 szklanki ciepłej wody
5 jajek

Nadzienie:
1 łyżka z górką jasnej pasty miso
1 łyżka oleju sezamowego
1 płaska łyżeczka wasabi (lub więcej do smaku)
1 łyżka gęstego jogurtu greckiego
½ - 1 łyżka octu ryżowego
do posypania: nasiona sezamu, szczypior, posiekane arkusze nori

* patent marynowania w sosie sojowym na podstawie Momofuku soy sauce eggs z "Milk Bar Life" Christiny Tosi.

Jajka wkładamy do rondelka odpowiedniej wielkości (powinny mieć trochę luzu) i zalewamy zimną wodą. Podgrzewamy na średnim ogniu, co jakiś czas mieszając, aby ciepło rozchodziło się równomiernie. Od momentu zawrzenia wody włączamy stoper i gotujemy dokładnie 4 minuty na najmniejszym ogniu. Po tym czasie zdejmujemy garnek z ognia i na minutę umieszczamy pod strumieniem lodowatej wody. Przestudzone jajka obieramy (aby zrobić to bez uszczerbku na ich powierzchni, delikatnie tłuczemy całą skorupkę i obieramy jajko pod wodą). Usuwamy dokładnie błonkę, aby jajka równomiernie nam zafarbowały.

W szerokim słoiku lub głębokim naczyniu łączymy składniki marynaty. Mieszamy dokładnie, aż rozpuści się cukier. Umieszczamy w marynacie jajka i upewniamy się, że każde z nich zanurzone jest w całości, w razie potrzeby od góry przyciskając je np. talerzykiem). Odstawiamy na 1,5–2 godziny (to maksimum, aby nie wyszły zbyt słone).

Zamarynowane jajka kroimy na połówki i delikatnie wyciągamy łyżeczką żółtka. Łączymy je z pozostałymi składnikami farszu – pastą miso, olejem sezamowym, wasabi, jogurtem greckim i octem ryżowym. Ucieramy całość na gładkie nadzienie, doprawiając ewentualnie którymś ze składników wedle własnych upodobań. Nakładamy farsz do wgłębień w białkach, posypujemy jajka sezamem, szczypiorkiem oraz posiekanymi wodorostami i serwujemy. 

Różowa pasta jajeczna

6-8 porcji

3 jajka ugotowane na półtwardo*
200 g pieczonych lub ugotowanych buraków (waga po obraniu)
60 g fety
2 łyżeczki tartego chrzanu
sok i skórka z 1 cytryny (niewoskowanej)
sól, pieprz czarny do smak

*Instrukcja bezproblemowego gotowania na półtwardo znajduje się w przepisie na faszerowane jajka po japońsku.

Buraki kroimy na mniejsze kawałki i blendujemy na gładkie purée. W zależności od upodobań możemy też posiekać je na małe kawałeczki nożem. Rozdrobnione w taki czy inny sposób mieszamy z pokruszoną na małe kawałeczki fetą, dodajemy chrzan, skórkę oraz sok z cytryny i rozgniecione widelcem jajka. Całość dokładnie mieszamy i doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Ta pasta ma wyrazisty charakter – pozwólmy jej grać pierwsze skrzypce, idealnie sprawdzi się w kanapce z delikatnego pieczywa wyłącznie w towarzystwie odrobiny masła i świeżego szczypiorku. Smacznego!

Zielona pasta jajeczna

6-8 porcji

3 jajka ugotowane na półtwardo*
½ szklanki ugotowanego zielonego groszku (zanim pojawi się świeży, idealnie sprawdzi się mrożony)
1 dojrzałe awokado hass
½ pęczka natki pietruszki
sok z ½ cytryny
2 łyżki musztardy francuskiej
1 łyżka oliwy z pierwszego tłoczenia
sól, pieprz czarny do smak

*Instrukcja bezproblemowego gotowania na półtwardo znajduje się w przepisie na faszerowane jajka po japońsku.

Jajka, groszek i awokado rozgniatamy w dużej misce widelcem. Kawałki zostawiamy tak duże, jak mamy ochotę – ja wolę jajeczne pasty raczej gładkie, ale nie całkowicie zmielone. Natkę pietruszki siekamy najdrobniej, jak potrafimy. Łączymy składniki sosu – sok z cytryny, musztardę i oliwę – dorzucamy pietruszkę i mieszamy z rozgniecionymi jajkami, groszkiem i awokado. Doprawiamy solą morską i świeżo mielonym czarnym pieprzem. Ta pasta jest kremowa i subtelna, świetnie współgra z wyrazistym pieczywem takim jak pumpernikiel.