Aurum

Spóźnialskość to już chyba mój znak rozpoznawczy jako autorki tego bloga, a “Na ostatnią chwilę” powinno być tytułem każdego wpisu, który się tutaj pojawia. O złocie chciałam pisać, kiedy było wszędzie - nie znalazłam jednak czasu i piękne aurum zdążyło już ustąpić miejsca melanżowi barw charakterystycznych dla zakurzonej, przyrdzewiałej stali. 

W przypadku dzisiejszego wpisu sprawa nie jest aż tak beznadziejna - minął czas złota za oknem, ale nie ma przeszkód, by nadal podawać je sobie na talerzu. Dynie i orzechy, czyli składniki, które nam to umożliwią, wciąż piętrzą się na półkach w większości warzywniaków.  A spóźniony wpis o kolorach jesieni możemy potraktować jako jej miłe przypomnienie. Na szarugę nadciągającej zimy, zmrożone kałuże, coraz częstsze grady i śniegi - talerz kojącego makaronu w kremowym sosie z dyni i orzechów. I ciepłe zdjecia jesieni, by komfort zagościł też w głowie.

Makaron z sosem z pieczonej dyni i orzechów laskowych

2 porcje

  • 300 g upieczonej lub ugotowanej dyni rozgniecionej widelcem*
  • 70 g orzechów laskowych (waga po wyłuskaniu)
  • 50 g parmezanu**
  • 1 mała cebula
  • 1 duży ząbek czosnku
  • garść listków tymianku
  • skórka z 1 cytryny
  • 50 ml oliwy
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • sól, pieprz
  • 160-200 g makaronu (waga przed ugotowaniem)

* Jeśli używamy dyni hokkaido, nie trzeba jej obierać – skórka dodaje ciekawej faktury.
** W wersji wegańskiej ser można zastąpić płaską łyżką płatków drożdżowych lub pominąć.

Po dokładne instrukcje przygotowania zajrzyjcie na Hellozdrowie!