Skok w bok

Wiecie dobrze, że wyznaję sezonowość. Natura wie najlepiej co, kiedy i dlaczego, stoję więc murem za gotowaniem zgodnym z porami roku i pokornie jem to, co akurat wykopują z ziemi rolnicy. Lubię korzeniowe warzywa i jarmuż, ale nie będę udawać, że zimowe miesiące bez dobrych lokalnych owoców nie są okupowane cierpieniem (łagodzonym kilogramami pomarańczy i mango, ale wciąż). I choć marcowe hiszpańskie truskawki nawet nie wyglądają zachęcająco, z całej tej tęsknoty ochotę mam na nie przemożną. Dopiero za dwa miesiące, próbując tych pierwszych prawdziwych, jak co roku przypomnę sobie dlaczego warto było czekać.

Ale sezonowość nie ogranicza się tylko do pilnowania czym aktualnie bogate są plony. Reguły może ustalać natura, ale możemy i my sami. Bakalie i korzenne przyprawy dostępne są cały rok, ale pierniki i makowce pieczemy tylko w grudniu. Jakiś czas temu pisałam nawet o sezonie na burrito! I choć przyroda wywraca nam nieraz wszystko do góry nogami, trzymajmy się swoich decyzji i przestrzegajmy ustalonych sezonów. Niech zamiast pory na bazie i kwiatki panują sobie śnieżyce – przecież nie zrezygnujemy z Wielkanocy, bezsprzecznego sezonu na jajka!

Kilka lat temu, z uwagi na pochopne wnioski wysnute przez badaczy, stare dobre jajka nabawiły się kontrowersyjnej opinii. Naukowcy zapomnieli wówczas, że ludzki organizm nie zawsze jest przewidywalny jak proste równanie matematyczne. Przyswojenie cholesterolu, którego spora ilość znajduje się w kurzym żółtku, dla zdrowego ciała nie oznacza proporcjonalnego podwyższenia jego stężenia we krwi! Nie prowadzi więc, jak głoszono, do chorób serca i innych niebezpiecznych powikłań. Uczeni coraz śmielej to przyznają, zachęcając do jedzenia jajek dla całego ogromu płynących z tego korzyści. Więcej na ten temat przeczytacie w odnośniku do przepisu – mojej propozycji na ich niestandardowe przyrządzenie do wielkanocnego śniadania. Dobre jajo z majonezem i szczypiorkiem nie jest złe, ale skok w bok – póki smaczny i wciąż sezonowy – nigdy jeszcze nikomu nie zaszkodził.

Jajka zapiekane w bułeczkach
na sposób włoski

4 porcje

4 jajka, najlepiej z hodowli ekologicznej
garść pomidorków koktajlowych
1 kulka mozzarelli
3 łyżki greckich czarnych oliwek
6-7 dorodnych suszonych pomidorów + łyżka oleju ze słoika
1 puszka tuńczyka w kawałkach w sosie własnym
1 długa gałązka rozmarynu (lub 1 płaska łyżeczka suszonego)
garść liści świeżej szałwii (mniej więcej z ½ doniczki)
2 łyżki masła + kropla oliwy
sól, świeżo mielony pieprz czarny
oraz 4 duże bułki z ziarnami

Po dokładnie instrukcje przygotowania zajrzyjcie na Hellozdrowie.pl!