Zdekonstruowawszy

Tydzień w tydzień, po każdym weekendzie, przychodzi wraz ze swoimi niewygodami pierwszy dzień roboczy. Nikt go nie znosi, wiadomo; czujemy się jak dzieci w lany, nomen omen, poniedziałek, którym rodzice ściągają kołdry i oblewają zimną wodą z butelek z przedziurawionymi korkami. Poniedziałki to zderzenie z obowiązkami, bieganiną i pracą. Nawet jeśli dzień da się znieść, bo świeci piękne słońce, odwołują nam zajęcia czy dostajemy wypłatę, wieczorem przychodzi zmęczenie i niemoc. Mój dzisiejszy przepis stworzony jest dla poniedziałkowo wymęczonych, ale nie tylko – niech sięgają po niego także leniwi czy oszczędni, a nawet ci zwyczajnie nieposiadający bambusowej maty do słynnych japońskich rolek. Łączyć ich musi tylko jedno – ochota na prawidziwe sushi. Poniższa wersja nie wymaga bowiem żadnego zwijania, żadnych umiejętności, prawie żadnych specjalistycznych składników i, co najważniejsze, praktycznie żadnego czasu.

Dekonstruujące działanie lenistwa na sushi skutkuje miską pełną autentycznej japońskiej dobroci. W wersji wegetariańskiej łososia podmieniamy na podsmażone tofu, a by uczynić danie stuprocentowo roślinnym, miód w marynacie do imbiru wystarczy zastąpić syropem z agawy. Lista składników i instrukcje są (w porównaniu do ostatnio publikowanych przeze mnie przepisów) dosyć długie, ale nie sugerujcie się tym zanadto. Przygotowanie zajmuje około trzydziestu minut. Wygląda na to, że to sushi nie tylko dla leniwych, ale i dla niecierpliwych – wymaga minimalnie większego wysiłku niż telefoniczne zamówienie, a na stole ląduje trzy razy szybciej niż jakakolwiek dostawa.

SUSHI BOWLS
z domowym imbirem marynowanym i dressingiem cytrusowo-sojowym

2 porcje
imbir na podstawie tego przepisu; sos z Super Natural Cooking Heidi Swanson

Marynowany imbir:
50-gramowy kawałek imbiru
4 łyżku octu ryżowego
2 łyżki wody
2 łyżki miodu (lub syropu z agawy)
2 płaskie łyżeczki soli
opcjonalnie: mała kropla soku z buraków, jeśli wolicie imbir w różowej wersji

Sos cytrusowo-sojowy:
1 mała pomarańcza (czerwona lub zwykła), sok i skórka
½ cytryny, sok i skórka
3 łyżki sosu tamari/sojowego
2 łyżki cukru trzcinowego
2 łyżki octu ryżowego

Sushi bowls:
100 g brązowego ryżu*
100 g wędzonego łososia norweskiego**
prasowany arkusz wodorostów nori
1 awokado
2 łyżki sezamu
inne proponowane dodatki: wasabi, kiełki, ogórek, szczypior, omlet...

* aby efekt jeszcze lepiej imitował prawdziwe rolki, użyjcie specjalnego ryżu do sushi.
** jeśli macie dostęp do bardzo dobrej jakości świeżej ryby, oczywiście warto to wykorzystać!

Zaczynamy od przygotowania imbiru. Wszystkie składniki na marynatę (ocet, wodę, miód oraz sól) mieszamy w szklance lub słoiku. Imbir obieramy łyżeczką, a następnie tniemy na wstążki przy pomocy obieraczki lub mandoliny. Zanurzamy w marynacie i odstawiamy na minimum 20 minut.

W nieosolonej(!) wodzie gotujemy ryż (czas zależny od rodzaju, zgodnie z instrukcjami na opakowaniu). Można przetrzymać go kilka minut za długo, by był klejący. W międzyczasie przygotowujemy dressing – w małym rondelku mieszamy sok z pomarańczy i z cytryny oraz cukier. Podgrzewamy, a kiedy cukier już się rozpuści, chwilę redukujemy. Następnie dodajemy sos sojowy i ocet. Trzymamy jeszcze 1-2 minuty na małym ogniu, aż sos minimalnie zgęstnieje. Studzimy.

Na suchej patelni ustawionej na bardzo małym ogniu „grillujemy” arkusz nori, aż stanie się sztywny i pojaśnieje. Często przewracamy i pilnujemy by się nie przypiekał. Kiedy będzie gotowy, zdejmujemy i na tej samej patelni prażymy lekko sezam (aż zacznie wydobywać piękny zapach, nie zbrązowieje – wówczas staje się gorzki). Przygotowujemy, tj. kroimy w paski resztę składników – awokado, łososia, nori, oraz wszystko inne czym mamy ochotę wzbogacić nasze miski.

Odcedzony, ale wciąż ciepły ryż mieszamy z 2 łyżkami marynaty z imbiru. Rozdzielamy na dwie miski. Na wierzchu układamy po połówce awokado, pokrojonego łososia, marynowany imbir i wszystko co jeszcze przygotowaliśmy. Całość posypujemy sezamem. Podajemy z sosem cytrusowo-sojowym. Smacznego!