(Not that) long time no see

Zimą wkurzam się na sezonowość. Lubię gotowanie i jedzenie w rytmie pór roku, ale kilkutygodniowa (a co dopiero -miesięczna) rozłąka z pomidorami, czereśniami i brzoskwiniami już w okolicach listopada zamienia mnie czasem w niecierpliwą marudę. Powtarzam sobie wtedy, że bez tej goryczy nie mogłoby istnieć to przewspaniałe uczucie spróbowania pierwszych naprawdę dobrych owoców i warzyw późną wiosną. Oj, te wyczekiwane zjednoczenia warte są każdej rozpaczliwej tęsknoty po drodze. Co nie?

Za dynią udało mi się tylko lekko zatęsknić, a ona już z powrotem zdominowała targowe stoiska z warzywami. Ostatnie chowane w piwnicy okazy jedliśmy jeszcze w lutym, dyniowy odwyk trwał więc zaledwie pół roku! Ale, choć dziwi mnie to bardzo, nie narzekam ani trochę, bo dynia jest moim umiłowanym jesiennym comfort food. Gorąca, słodka zupa migdałowa to numer jeden, ale są też placki, ciasta, pasztety czy burgery (moje ulubione - pierwsza rzecz, którą zrobiłam w swojej wrocławskiej kuchni!)... dynia ma potencjał, i wspaniale jej w tysiącu różnych odsłon. Z towarzystwem odpowiednich składników nawet zwyczajnie upieczona rozkłada mnie na łopatki. Aby nie być gołosłowną, mam dziś dla Was przepyszny przykład tej ostatniej prawidłowości.

Pieczona dynia z orzechami laskowymi, balsamico i parmezanem

2 porcje

dynia hokkaido – ok. 1 kg
1 lub 2 małe ząbki czosnku
1 łyżka syropu klonowego
oliwa lub olej z orzechów laskowych
sól, pieprz

2-3 łyżki octu balsamicznego*
garść orzechów laskowych
parmezan
świeża bazylia
ulubiona sałata do podania

Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Dynię wyszorować, przekroić na pół, wydrążyć i pokroić w łódki. Wyciśnięty czosnek wymieszać z syropem klonowym, solą, pieprzem i oliwą, tej ostatniej dodając tyle, by emulsji wystarczyło na natarcie każdego kawałka dyni. Uczynić to, ułożyć na pergaminie i piec do miękkości, mniej więcej 20-30 minut.

W międzyczasie, na innym poziomie piekarnika lub na patelni uprażyć orzechy laskowe. Jeszcze gorące zawinąć w ściereczkę i wymiętosić, aby pozbyć się skórek. Ostudzone posiekać z grubsza.

Upieczone kawałki dyni układać na talerzach z wybraną zieleniną (warto wybrać coś charakternego, np. rukolę lub jarmuż (jak u mnie – fioletowy)), skrapiać obficie octem balsamicznym, obsypywać orzechami i płatkami parmezanu. Doprawić świeżą bazylią, ewentualnie solą i pieprzem. Smacznego!

* To połowa smaku całej potrawy, musi być najlepszej jakości.