Gdy jeden i dwa tysiąc da

Przypomniałam sobie ostatnio pierwsze motto jakim opatrzyłam tego bloga, zaraz po jego utworzeniu, ponad dwa lata temu. Nawiązywało ono do fascynacji dziedzinami, w których po zsumowaniu dwóch elementów otrzymujemy znacznie więcej niż tylko ich sumę. Nic się w zasadzie nie zmieniło i na dzień dzisiejszy wciąż mogłabym się pod takimi słowami podpisać. A na poparcie mam przepis, który stanowi wzorcowy wręcz dowód na fakt, iż sztuka gotowania jest wśród takich dziedzin wiodącą.

Dukkah to egipska mieszanka aromatycznych przypraw i prażonych orzechów. Każda jej część składowa jest rewelacyjna, ale dopiero wszystkie razem, po wymieszaniu i przemieleniu, stają się po prostu WOW i nie do odparcia. Dukkah ma bardzo szeroką gamę zastosowań (co ni mniej, ni więcej znaczy, że kiedy już ją zrobicie, zapragniecie dodawać ją do wszystkiego). Podaję Wam dziś podstawowy przepis, który można wzbogacać o najróżniejsze przyprawy - opcji jest nieskończenie wiele! Jeśli jednak nie czujecie się pewnie w takim eksperymentowaniu, mam dla Was gotowy zestaw z gwarancją sukcesu - wersję z pistacjami  i nutą kardamonu, naprawdę przepyszną.

"Gruboziarnista" dukkah (jak ze zdjęcia powyżej) świetnie nada się np. jako skorupka do zapiekania mięsa czy ryb. Jeśli jednak zamierzacie jeść "na świeżo" - jako mieszankę przyprawową (np. do sosów), posypkę gotowego dania (kanapek, warzyw, past i dipów, placków) lub "maczadło" dla pieczywa zanurzonego wcześniej w oliwie (aaaaaa!!!), polecam zmielić ją drobniej (jak dwa zdjęcia niżej).

Lada dzień podzielę się z Wami przepisem na niesamowite danie uwzględniające duże ilości tego cuda. Tak smaczne, że zwali Was na kolana, a Wy zostaniecie tak i będziecie oddawać mi cześć. Poważnie!

Dukkah
przepis podstawowy + wersja pistacjowo-kardamonowa

w oparciu o The Kitchn

1 szklanka orzechów, najlepiej laskowych
1/2 szklanki sezamu
1/3 szklanki nasion kolendry
1/4 szklanki nasion kminu rzymskiego
¾ łyżeczki soli

plus:
(podmiana połowy orzechów laskowych na niesolone pistacje)
3 łyżki suszonego tymianku
2 łyżki nasion czarnuszki
1 łyżka z górką mielonego kardamonu
1 łyżka suszonej skórki pomarańczowej
1 łyżeczka pieprzu kajeńskiego

Wszystkie nasiona (sezam, kolendrę i kumin) oraz orzechy podprażyć  (w osobnych partiach!) na sucho aż rozwiną aromat. W przypadku orzechów bezpośrednio z patelni należy zawinąć je w czystą kuchenną ściereczkę i dłuższą chwilę pomiętosić – powycierać, pozbywając się skórek (ale jeśli trochę ich zostanie nie należy się przejmować. Szczególnie z pistacji odchodzą niechętnie. Nie ma to dużego wpływu na smak). Wszystko razem (dodając pozostałe przyprawy) utrzeć w moździerzu lub robocie kuchennym (uwaga z maszynami, żeby zrobiła się pasta!). Przechowywać w słoiku, najlepiej w lodówce (orzechy), do miesiąca. Smacznego!