Une BELLE journée

Mam w sobie chyba nieskończoną potrzebę dzielenia się jedzeniem. Prowadzenie tego bloga w jakimś stopniu ją zaspokaja – Coutellerie umożliwia mi to, jako medium podsuwając przepisy, zdjęcia, słowa i wrażenia. Ale choć bardzo kocham pisanie tutaj, niewiele ma to wspólnego z radością jaką przynosi karmienie ludzi w prawdziwym świecie. Na codzień pozostaję w stanie permanentnego poszukiwania pretekstów do gotowania dla innych. Wyobraźcie sobie więc jak ogromną radość sprawia mi gdy ktoś zwraca się do mnie z prośbą o przygotowanie jedzenia na jakąś specjalną okazję. Najpierw skaczę pod sufit z ekscytacji, następnie długie godziny spędzam na planowaniu menu, a później już tylko kroję, mieszam, piekę, ozdabiam...

W sobotę w pracowni Magdy Nowosadzkiej odbył się dzień otwarty z okazji premiery nowej kolekcji jej marki BELLE, i to ja byłam odpowiedzialna za poczęstunek czekający na gości.

Ale nie myślcie, że zrobiłam wszystkie te pyszności sama. Połączyłam siły z Martyną, wrocławianką znaną z wypiekania najlepszych muffinów w mieście, i razem zadbałyśmy o to by żadna piękna pani odwiedzająca Belle nie wyszła z pracowni głodna.

Postanowiłyśmy przygotować cały poczęstunek w konwencji finger food, stół zapełniły więc przekąski i przystawki w wersji mini.

Na pierwszym planie niewyraźne tartaletki z lemon curdem i kruszonką, a dalej hummus dyniowy i dip buraczany z miętą i pomarańczą. Za domowymi grissini skryła się trzecia pasta, z suszonych pomidorów i słonecznika.

Kwadraciki brownie z kremem z palonego masła.

Zdrowe trufle z suszonych owoców, pieczonych migdałów i wiórków kokosa.

Łódki z cykorii z sałatką z zielonej soczewicy, szpinaku, orzechów włoskich, bazylii i grana padano.

Małe pumpernikle z serkiem chrzanowym, wędzonym łososiem i koperkiem.

A to śliczna sprawczyni całego zamieszania

Pracownia Magdy mieści się w starej warszawskiej kamienicy przy ul. Poznańskiej i wygląda jak marzenie (a przynajmniej jak wszystkie te wnętrza, które każda z nas podziwia na Pintereście). Drewniany parkiet, białe ściany i ramy wysokich okien, wiszące gdzieniegdzie zdjęcia, w koszach zwoje pięknych materiałów, i wszechobecne detale, roślinki i subtelne przedmioty, dzięki którym wystrój ma w sobie jakiś niepowtarzalny urok. A w środku tego wszystkiego wieszaki uginające się od dzieł Magdy - tego, po co przede wszystkim warto tam zajrzeć, czyli ubrań jej autorstwa. Już teraz można je zobaczyć również w sklepie internetowym.

Magda stworzyła BELLE w 2011 roku, ale projektowaniem zajmuje się dłużej – nasze drogi skrzyżowały się około pięciu lat temu, kiedy ona z nitką i igłą w dłoni własnoręcznie realizowała swoje pierwsze projekty, a ja próbowałam sił w modelingu (do czego niechętnie się teraz przyznaję:)), przywdziewając jej sukienki i pozując w zakamarkach warszawskiego BUWu. Wieki później okazało się, że każda z nas przebyła długą drogę pełną zmian i ulepszeń, a rzeczy które obecnie robimy bardzo nam się nawzajem podobają. I to był powód w zupełności wystarczający by po latach spotkać się ponownie, w innych okolicznościach i innych rolach (przynajmniej jedna z nas!).

Do następnego razu ♥