Po drugie

Trąbiłam i trąbiłam w tym poprzednim wpisie, pragnąc zwrócić uwagę wszystkich zebranych na pierwszą prawdziwą serię przepisów na moim blogu, a tymczasem na część drugą kazałam Wam czekać całe pięć dni. Wstyd duży, ale puśćmy to w niepamięć. Świat jeszcze się nie zawalił, a ja w ramach zadośćuczynienia mam dla Was aż dwa przepisy – zupełnie różne, dziś współzależne, ale co najważniejsze, jednakowo wspaniałe. Odpalajcie już kuchenki, bo jeszcze tylko minuta mojego gadania dzieli Was od zachwycającej owsianki dyniowej na domowym mleku migdałowym!

Minęło trochę czasu (jakieś trzy lata, ale cicho sza) zanim udało mi się wreszcie sfotografować i opisać moje najulubieńsze jesienne śniadanie. Zajmuje ono jedną z naczelnych pozycji w moim rankingu comfort food, co niestety niesie za sobą konsekwencje niesprzyjające blogowym publikacjom – przygotowuję je w ciemne i zimne poranki, kiedy ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę jest równiutkie układanie jabłka w misce i skakanie z aparatem fotograficznym. Ale dłużej już tak nie wypada; sumienie gryzie uparcie kiedy trzymam TAKI przepis tylko dla siebie.

Powiedzieć, że wałkuję tę owsiankę niestrudzenie ilekroć mam w lodówce dyniowe puree to za mało; ja zazwyczaj biorę się za pieczenie i miksowanie dyni wyłącznie z myślą o niej. Przygotowałam ją około tysiąca razy za mojego niedługiego żywota – możecie więc być pewni, że gdybym miała do rozdania jakieś ordery znakomitości i super doszlifowania, ten przepis byłby jednym z pierwszych uhonorowanych. 

Jeśli zaś chodzi o mleko migdałowe, sprzedaję raczej wskazówki dotyczące procesu jego przygotowania – sama lista składników ograniczać się może wyłącznie do migdałów i wody. Ostrzegam jednak, że jeśli zdecydujecie się na ten minimalistyczny wariant, istnieje duże ryzyko, że efekt końcowy zrazi Was do siebie na amen. Mleko migdałowe w wersji plain jest niestety dość mdłe i bez wyrazu. W niewiarygodny sposób odczarowują je daktyle (lub coś w zamian – syrop klonowy lub z agawy, miód, ksylitol, a nawet zwykły cukier). Nie chodzi o to by słodyczą zabić smak tego mleka (bo ono  m a  wbrew pozorom smak), a raczej o to by wydobyć go i podkręcić, pozbawiając bezbarwności. Zaufajcie mi i nie rezygnujcie z dodatków, które są w przepisie – to mleko nawet z nimi jest uniwersalne (tj. nie jest przesadnie waniliowe ani cynamonowe). No to do garów!

Migdałowa owsianka dyniowa

2 porcje

4 kopiaste łyżki puree dyniowego
1 płaska łyżeczka cynamonu
spora szczypta suszonego imbiru
1/2 szklanki wody
2 szklanki mleka migdałowego (przepis na domowe poniżej!)
4 łyżki płatków owsianych
2 łyżki migdałowej pulpy*
1/2 szklanki wody
3-4 łyżki syropu klonowego (do smaku)
szczypta soli
+ prażone płatki migdałów, jabłko, ew. więcej syropu klonowego

* Chodzi o pozostałości po mleku, jeśli nie robicie go sami, pulpę można zastąpić mielonymi migdałami lub po prostu większą ilością płatków owsianych.

W zależności od gęstości Waszego puree (będzie się różnić w zależności od odmiany dyni), dodajcie do niego odpowiednią ilość wody tak by uzyskać konsystencję musu jabłkowego.

Takie puree należy podgrzać w rondelku. Doprowadzić do zagotowania i redukować, nieustannie mieszając (lubi przywierać), około 7-8 minut. Powinno wyraźnie zgęstnieć i lekko pociemnieć. Wówczas dodać przyprawy i dusić jeszcze 3 minuty. Następnie wsypać płatki oraz pulpę migdałową i dolać 0,5 szklanki wody i 1,5 szklanki mleka migdałowego. Posłodzić syropem klonowym i dodać szczyptę soli. Gotować z lekko uchyloną przykrywką dopóki wszystko nie napęcznieje, zgęstnieje i pięknie się sklei. Owsianka ma być gęsta, niemal tak że łyżka stoi.

Przełożyć do dwóch misek, dodać pokrojone cienko jabłko i zalać ostatnią szklanką (po pół na porcję) mleka migdałowego. Można je wcześniej podgrzać, ale ja uwielbiam to jak chłodne mleko miesza się z gorącą owsianką. Posypać każdą porcję podprażonymi płatkami migdałów i gotowe. Smacznego!

Domowe mleko migdałowe

na ok. 750  ml mleka

150 g (1 szklanka) migdałów
750 ml (3 szklanki) wody źródlanej (+ woda do namaczania)
garść daktyli (6-7 sztuk)
1/3 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
mini szczypta cynamonu

Migdały namoczyć przez noc, następnie przepłukać i zblendować z 3 szklankami wody, daktylami, solą, wanilią i cynamonem. Miskować kilka minut, do utworzenia się piany na wierzchu. Następnie przelać przez wyłożone podwójną warstwą gazy sitko ustawione nad pojemnym naczyniem. Kiedy mniej więcej się odsączy, chwycić gazę tworząc z niej woreczek i wycisnąć dokładnie resztę mleka (uwaga, jest go tam więcej niż może się wydawać i jeśli naciśniecie zbyt ochoczo, tryśnie w każdą stronę!).

Przechowywać w lodówce, najlepiej w szklanej butelce, do dwóch dni. Z pozostałej migdałowej pulpy można zrobić wegański „twarożek” (dodawszy kilka łyżek mleka i przyprawy – słodkie lub słone). Można także po prostu dodawać tych migdałów po trochu a to do owsianki (patrz wyżej), a to do crumble czy granoli.