C'est la Chandaleur!

2 lutego obchodzi się we Francji święto naleśników.

Jako, że mnie we Francji nie ma, a być bardzo bym chciała - świętuję smażąc naleśniki w Polsce. Nie bez powodu właśnie dziś przedstawiam Wam galettes z mąki gryczanej, podstawę francuskiego street foodu (oraz mojego jadłospisu z czasów mieszkania w Paryżu).

Nafaszerowałam je smakami daleko odbiegającymi od tych tradycyjnych - potrzebowałam małego czyszczenia lodówki i prowiantu wygodnego do zabrania na piknik. Połączenie kremowego (bataty, hummus, awokado) z chrupiącym (kiełki, granat, szczypiorek) okazało się lepsze niż przypuszczałam. Polecam je i Wam, choć pamiętajcie, że możecie do środka włożyć co Wam się żywnie podoba.

Gryczane naleśniki - galettes
z hummusem, awokado i pieczonymi batatami

2 porcje (ok. 6 wrapów)

na naleśniki:

 150 g mąki gryczanej
1 kopiasta łyżka jasnej mąki pszennej*
1 jajko
1/3 szklanki mleka
1 łyżka stopionego masła
1/2 łyżeczki soli
woda do odpowiedniego rozcieńczenia (najlepiej gazowana)
1/2 płaskiej łyżeczki kminu rzymskiego

do środka:

ok. 1 szklanki hummusu
1 średni upieczony batat
1 małe awokado
garść kiełków słonecznika
ziarenka z 1/2 granata
1/2 pęczka szczypiorku
sól, pieprz czarny, cayenne

* w wersji bezglutenowej mąkę pszenną można zastąpić gryczaną, ale naleśniki wyjdą ciut mniej elastyczne

Składniki na naleśniki zmiksować i w miarę możliwości odstawić na kilkanaście minut, by ciasto odpoczęło. Smażyć na mocno rozgrzanej patelni (jeśli jest nieprzywierająca, na sucho). Ilość zależy od wielkości patelni, gęstości ciasta... ale powinno wyjść średnio sześć naleśników.

Każdego naleśnika posmarować hojnie hummusem, następnie układać kiełki, słupki batatów, plasterki awokado, szczypiorek i granata. Całość dodatkowo posypać przyprawami. Zwijać w krokieciki - chyba, że nie szykujecie ich, jak ja, na wynos. Wówczas można podać w formie kopert, jak tradycyjne galettes. Smacznego!