Krem z marchwi z pomarańczą i sosem tahini

Jest za zimno, żeby żyć.

Nie mam dzisiaj wstępnej gadki. Wymaga ona myślenia, na które nie pozwala mi temperatura za oknem. Nie chcę tracić energii na układanie wypowiedzi, zamiast tego wolę na przykład ugotować zupę.

Zimą dzień w dzień jem na rozgrzanie warzywne kremy (naprawdę, miksuję je już z zamkniętymi oczami) i jest to dla mnie chleb na tyle powszedni, że nie myślałam nawet nigdy o publikowaniu przepisów - mimo, że w garnku lądują coraz to nowe kombinacje. Z tą dzisiejszą było jednak inaczej, była za wyjątkowa! Nieskromnie przyznam, że naprawdę mi się udała - mi, bo choć pomysł na pomarańczę autorski nie jest, to jednak korzystałam z własnej intuicji, nie z przepisu. Przepyszna zupa wspaniale łącząca skrajnie różne (ale znane przecież razem nie od dziś!) smaki. Zrobiłam ponownie, dopracowałam ją i sfotografowałam. To już wysiłek, który przez szacunek do mojej antyzimowej natury należy docenić, i chyba nie muszę pisać w jaki sposób zrobić to najtrafniej? 

Krem z marchwi z pomarańczą i sosem tahini

2 porcje

500 g marchwi (jakieś 7-8 dużych sztuk)
1 większa szalotka
1 biała część pora
2 ząbki czosnku
2 pomarańcze
ok. 3/4 szklanki mleka (może być roślinne)
dobry bulion warzywny (lub nie, ja na takim robiłam)
1 pełna łyżeczka suszonego imbiru
2/3 łyżeczki kurkumy
2/3 łyżeczki czarnego pieprzu
1 łyżeczka suszonego czosnku niedźwiedziego
1 łyżeczka ulubionych suszonych ziół
szczypta pieprzu kajeńskiego lub chilli
ew. sól (w zależności od tego jak słony jest bulion)

Posiekaną szalotkę, pokrojoną marchewkę, czosnek i pora podsmażyć na kropelce oleju. Zalać bulionem i gotować do miękkości. Dodać przyprawy oraz sok wyciśnięty z 1,5 pomarańczy. Zmiksować na gładki krem z mlekiem (dozując je w zależności od konsystencji - zupa ma być gęsta). Spróbować, ewentualnie doprawić. Powinna być marchewkowo słodka, z pomarańczowym posmakism, mocno wyczuwalną nutą imbiru i dosyć wyraźną pikanterią pieprzu (nie żałować! Chodzi o rozgrzanie!)

Sok z pozostałej połówki pomarańczy wymieszać z:

4 łyżkami jasnej tahiny
2 łyżkami kremówki
4-5 łyżkami zmielonego na mąkę podprażonego sezamu (do zagęszczenia)
szczyptą soli

Krem podawać w głębokich talerzach, udekorowany kleksem sosu. I jeszcze odrobiną podprażonego sezamu i na przykład suszonym czosnkiem niedźwiedzim. Smacznego!