Guacamole

Z dumą mogę powiedzieć, że na awokado znam się naprawdę dobrze. Zdążyłam poznać je od podszewki wypróbowując dziesiątki najróżniejszych zastosowań. Pokochałam niemal każde - od takich, w których jest tajemniczym niewidzialnym składnikiem, po te pod tytułem "przepołowić, zjeść łyżeczką". Bo awokado broni się samo, a i atakować też potrafi bezbłędnie.

 Nie mam ulubionej odmiany i już zamierzałam pisać, że żadnego owocu nie odmówię, ale jest jeden czynnik, który skutecznie mnie do awokado zniechęca. Mowa oczywiście o stopniu jego dojrzałości, który jest odpowiedzialny za to, o co w awokado chodzi (czyt. jego smak i konsystencję). Nigdy nie krojcie awokado póki jest twarde. Przedwcześnie spożywany owoc wykrzywi Wam buzię i, o zgrozo, zniechęci do siebie na dobre!

Miłość do guacamole (ale też np. aksamitnych koktajli) wymaga ode mnie sporego wysiłku w kwestii organizacji. Nie jestem wzorem uporządkowania, zdarza mi się zapomnieć o kolokwium, ale system kupowania awokado dopracowałam do perfekcji. Zawsze mam w domu co najmniej dwa owoce na różnym etapie dojrzewania. Z zamkniętymi oczami obliczam już którego dnia trzeba wybrać się do sklepu po kolejne, tak aby odpoczywając później przy kaloryferze zmiękły w odpowiednim momencie.Na przykład takim, gdy guacamole na gwałt potrzebne (a o tym do czego już niedługo...). Jeśli jednak macie jakieś wyprzedzenie, ale awokado mimo leżakowania wciąż jak skała, włóżcie je do papierowej torby z przejrzałym bananem. Narzuca mu tempo, sprawdzone!

Guacamole

~ 500 ml dipu, 2-4 porcje

2-3 bardzo miękkie awokado*
1 niewielka czerwona cebula
1 ząbek czosnku
2 małe zielone papryczki pepperoni
sok z 1 cytryny
3 łyżki oliwy z pierwszego tłoczenia
1/3 łyżeczki czarnego pieprzu
duża szczypta soli

* Najlepiej użyć awokado odmiany Hass - to te w czarnej, chropowatej skórce. Ich miąższ jest wyjątkowo miękki i mazisty. Łatwiej dostępne zielone owoce też się nadadzą, ale muszą być naprawdę dojrzałe!

Awokado obrać, wypestkować i rozgnieść widelcem razem z sokiem z cytryny i oliwą. Cebulę, czosnek i papryczki (bez pestek) posiekać najdrobniej jak się da, dodać do masy, doprawić solą i pieprzem. Warto przygotować z wyprzedzeniem, nabiera smaku po "przegryzaniu się" w lodówce. Smacznego!