Dżem morelowy z cynamonem

Szalałam w tym roku z przetworami i stara drewniana szafa lekarska w domu rodziców ledwo pomieściła wszystkie słoiki z etykietkami "2013". Planowałam dzielić się tu przepisami, bo niektóre przygotowane pyszności naprawdę wbijały w fotel, ale wszystko dość szybko znikało w ostatnim zabieganym okresie. Już teraz na palcach jednej ręki policzyć mogę powidła, które nam zostały, a przecież ledwo co śliwki zniknęły ze straganów...

Z kolei do dżemu morelowego z cynamonem jakoś się nie paliłam. Pamiętam, że podczas smażenia smakował niesamowicie, ale ilekroć wybierałam z zapasów kolejny słoik do otwarcia, jakoś padało na coś innego. Aż do wczoraj, i.. o mamo! Dobrze, że nie skusiłam się wcześniej, bo do teraz na pewno nie byłoby po nim śladu. Rewelacyjny! Minimalnie, być może, przesadziłam z cynamonem (a mama mówiła), ale nawet jego mocny aromat bardzo mi odpowiada. Dżemor zasmakował też największej znanej mi specjalistce od cynamonu, która akurat wpadła z wizytą.

Myślę, że przełożę nim mój wyczekiwany piernik staropolski.

Proporcję podaję na 1 kg owoców, aby łatwo było przeliczać - sama nigdy nie robię przetworów z tak małej ilości, wydaje mi się to mało opłacalne. 

Dżem morelowy z cynamonem

ok. 2 x 350 ml

1 kg moreli (waga przed wydrylowaniem)
250 g cukru
1 laska wanilii
3/4 - 1 płaska łyżeczka cynamonu
szczypta soli morskiej

Cukier skarmelizować podgrzewając go w garnku z grubym dnem.

Morele dokładnie umyć i pozbawić pestek, dzieląc jednocześnie każdą na pół (ewentualnie na ćwiartki, jeśli owoce są duże). Kiedy cukier rozpuści się i zmieni barwę na brązową, dodać do niego owoce, szczyptę soli oraz przekrojoną wzdłuż laskę wanilii. Wszystko razem gotować tak długo, aż zgęstnieje.* Zajmie to kilka ładnych godzin, można rozłożyć na 2 - 3 dni, każdego z kolei smażąc godzinę i zostawiając w garnku. Na sam koniec dodać cynamon - uważnie, do smaku, łatwo z nim przesadzić. Gotowy gorący dżem przekładać z pomocą lejka do wyparzonych słoików. Można zakręcić mocno i odstawić do góry dnem, lub pasteryzować dżem kilkanaście minut (zawsze robię to dla pewności). Następnie pozostaje już tylko umilać sobie nim zimne listopadowe wieczory. Dobrze mu w parze z twarogiem, nienajgorzej też z masłem orzechowym.

* Sposób na sprawdzanie gotowości dżemów i konfitur: porcelanowy talerzyk schłodzić porządnie w zamrażalniku. Na taki zimny wylać odrobinę gorącego dżemu i przejechać przez środek łyżeczką. Powinien pozostać pusty ślad, a dżem po bokach zastygnąć i utworzyć lekką skorupkę. To oznacza, że jest gotowy.

Smacznego!