Wegański "parmezan"

Nie wiem co się ze mną dzieje, ale po cieciorkowym klasyku bez cieciorki mam dla Was parmezan nie zawierający... sera. Nie jestem weganką i do prawdziwego parmezanu nie mam nic - prócz małego szczegółu, jakim była jego wczorajsza nieobecność w mojej lodówce. Postanowiłam tej sytuacji zaradzić w sposób kreatywniejszy niż wyjście do sklepu, a że wszystkie składniki tego przepisu mam w sporym zapasie w swojej kuchennej szafce, nie zastanawiałam się ani chwili. Efekt końcowy zdumiał mnie swoją - co tu dużo mówić - serowością. To jest za proste, żeby było tak pyszne! Przygotowanie zajmuje ok. 15 sekund, z czego 10 to sięganie do szafki i otwieranie słoja z migdałami. Ta jesień chyba minie mi pod znakiem spaghetti! Póki co jednak z "parmezanem" zrobiłam coś innego, czego możecie wypatrywać na blogu w najbliższych dniach.

Z wyrazami skruchy dla wszystkich tradycjonalistów,
smacznego!

Wegański "parmezan" z migdałów

Źródło przepisu

1/2 szklanki migdałów (mogą, ale nie muszą być blanszowane)
2 łyżeczki płatków drożdżowych
1/2 łyżeczki soli
szczypta chilli lub pieprzu cayenne

Wszystkie składniki zmiksować na lekko grudkowatą mąkę (używam w tym celu młynku do kawy). Gotowe! Intensywność serowego smaku regulujemy dodatkiem płatków drożdżowych. Jeśli parmezan wyjdzie za mocny, wystarczy dodać migdałów.