Salsa verde z tomatillos

Nie odzywam się, bo nic dostatecznie ciekawego nie powstaje ostatnio w mojej kuchni. Mam za mało czasu i za dużo słoików, żeby gotować. To dobry moment na zaprezentowanie tu przepisów na moje tegoroczne przetwory, których naprodukowałam naprawdę sporo. Będę je sukcesywnie dodawać, podsycając złośliwie tęsknotę za letnimi skarbami, z których powstawały.

Na pierwszy ogień: salsa verde, kwaskowato - pikantny sos kuchni meksykańskiej. Tomatillos, czyli miechunkę peruwiańską, dostałam w tym roku od sąsiada i z tego co wiem wielu ludzi ma ją w ogrodach rzadko kiedy wykorzystując w kuchni. Jeśli nie tyczy się to Was (ani Waszych cioć, babć i sąsiadów), można ją dostać latem na bazarkach, ukrytą zwykle gdzieś z tyłu i często niezauważaną. Pojawia się też w zwykłych sklepach, ale tam jej ceny są niekiedy absurdalnie wysokie.

Suszona smakuje ponoć jak rodzynki, świeżą umieściłabym pomiędzy niedojrzałym pomidorem i ananasem. W salsie (którą wbrew zaleceniom przepisu zrobiłam "na ciepło" by zawekować) miechunka jest kwaśna i świetnie komponuje się z resztą składników, a szczególnie z miętą i charakterystycznym smakiem oliwy z oliwek.

Salsa verde z tomatillos

3 x 250 ml

Inspiracja

ok. 1/2 kilogramowej łubianki miechunki peruwiańskiej
1-2 małe ostre papryczki (serrano czy jalapeno)
garść małych szalotek
1/3 szklanki oliwy
ząbek o
garść liści mięty
1/2 pęczka świeżej kolendry (lub innych ziół, jeśli jej nie lubicie)
kilka kropel soku z limonki
1 płaska łyżka cukru
sól, pieprz

Owoce miechunki obrać z łupinek, wyciąć ich malutkie gniazda nasienne i pokroić w kostkę. Szalotki i chili również posiekać. W garnku rozgrzać odrobinę oleju i zeszklić na nim cebulę. Dodać wyciśnięty czosnek, papryczki oraz tomatillos. Dusić wszystko razem kilka minut, aż miechunka się porozpada. Można zmiksować blenderem, aby salsa była raczej sosem niż salsą (ja to zrobiłam, ale nie trzeba - jak na przykład w tym przepisie). Dodać oliwę, sól i pieprz, doprawić sokiem z limonki (uwaga! i tak jest kwaśne!). Gorące przekładać do wyparzonych słoików, mocno zakręcić i odwrócić do góry dnem. Smakuje świetnie jako dip do nachosów, ale też dodatek do wszelkiej maści grillowanych warzyw i mięs. Ma zdecydowany smak, mi szczególnie podchodzi w kombinacji z rzeczami delikatnymi, jak na przykład pieczony łosoś. Smacznego!