Klasyczne ciasto marchewkowe

Ciasto marchewkowe jest jednym z moich ulubionych wypieków. Szczególnej ochoty na nie nabieram właśnie na przełomie lata i jesieni - wciąż trwa sezon na marchewy, ale w powietrzu jest jakiś zły chłód. Chyba czuję się rozpieszczona przez gorące lato, które mamy za sobą. Już lekkie mżawki i temperatura poniżej 20 stopni wytrącają mnie z równowagi. Wsiadając rano na rower muszę pamiętać o dłoniach, które bez rękawiczek skostniałyby mi od wiatru po drodze. Bez przerwy mam ochotę na gorące napoje i korzenne przyprawy, to ostatnie to szaleństwo, jak mi się marzy piernik mojej Babci! Wiecie, że wyznaję wiarę w odpowiadanie na wszelakie potrzeby mojego organizmu... na codzień więc, kupuję katarzynki. A jak nie goni mnie czas, piekę ciasto marchewkowe, będące lekko korzenną piernikową zapowiedzią.

To deser, który (wciąż niekiedy budząc zdziwienie, choć dla większości to już klasyka) opiera się na warzywie, ciasto w którym włoskie orzechy z niewiadomych względów czernieją (bez uszczerbku na smaku, ale to zagwostka!), i którego pod żadnym pozorem nie powinno podawać się bez kremu na wierzchu (a najlepiej również i w środku). Na niego podaję Wam dwie receptury - pierwsza widoczna jest na zdjęciach i powstała spontanicznie, z pozostałości po bezie. Słodko-słonawy krem śmietankowy smakuje dokładnie jak masa z kinder kanapki - to moje odkrycie roku! Uwaga by nie przesadzić z solą, która ma być jedynie końcową nutą. Drugi przepis to mój sprawdzony klasyk, z którym do tej pory zawsze występowało u mnie ciasto marchewkowe. Stanowią bowiem idealny duet. Wybór pozostawiam Wam, obie masy są przepyszne. Jedno jest pewne - bez kremu marchewkowe nie ma sensu!

Ciasto marchewkowe

forma o średnicy max. 22 cm

Źródło przepisu

2 jajka
1/3 szklanki neutralnego oleju
1 szklanka startej marchwii (ok. 3 średnich sztuk)
1/2 szklanki startego jabłka (1 mała sztuka)
3/4 szklanki mąki
1/3 szklanki cukru
2/3 szklanki posiekanych orzechów włoskich
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka przyprawy korzennej (lub w ulubionych proporcjach: gałki muszkatołowej, imbiru, kardamonu, goździków)
1/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej

Suche składniki (przesianą mąkę, cukier, przyprawy, sól, proszek i sodę) wymieszać ze sobą widelcem. W dużej misce roztrzepać jajka z olejem. Połączyć jedno z drugim, dodać marchewkę (ja ścieram pół szklanki na średnich, a pół na dużych oczkach - to opcjonalne, można całość dodać bardzo drobną), grubo starte jabłko oraz orzechy. Wymieszać wszystko łyżką i przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Najlepiej wykorzystać formę nie większą niż ok. 15 x 21 cm, lub o średnicy nie przekraczającej 22 cm. Wysokie ciasto będzie idealne do przecięcia na pół i przełożenia kremem, a tak smakuje najlepiej! Ja miałam tylko formę o średnicy 25 cm, ciasto wyszło więc raczej płaskie i zdecydowałam się dać krem jedynie na górę.

Pieczemy ok. 45 minut w temperaturze 175 stopni (do suchego patyczka). Po wyjęciu z piekarnika trzymamy w formie przez ok. 15 minut, następnie wyciągamy na kratkę i podczas gdy ciasto się studzi, my przygotowujemy krem, którym je przełożymy

Nieodzowny krem na wierzch i do środka

wersja pierwsza:
150 g mascarpone
200 ml śmietanki kremówki
1/3 łyżeczki soli
30 g cukru z prawdziwą wanilią
cukier puder do smaku i zagęszczenia (dodałam ok. 2/3 szklanki)

LUB

wersja druga:
250 g serka philadelphia
100 g miękkiego masła
1/4 szklanki syropu klonowego
1 - 2 szklanki cukru pudru (wedle preferencji)

Wersja pierwsza: zimny serek mascarpone przełożyć do miski, dodać cukier waniliowy oraz sól i ubijać mikserem chwilę, aż masa będzie gładka. Wówczas rozpocząć dodawanie mocno schłodzonej (!) śmietanki. Następnie, cały czas miksując, wsypywać cukier puder. Kiedy masa będzie puszysta i wyraźnie zesztywnieje (będzie trzymać kształt i "fałdki" od miksera), skończyć ubijanie. Ten krem jest wystarczająco gęsty by nakładać go na ciasto od razu.

Wersja druga: philadelphię ubijać z masłem i syropem klonowym, stopniowo dodając cukier puder. W przypadku tej masy ryzyko zwarzenia jest mniejsze, ale tu również należy uważać, by nie miksować za długo. Krem wstawić do lodówki na co najmniej pół godziny zanim przystąpimy do przekładania nim ciasta.

Gotowy wypiek dekorujemy posiekanymi (lub nie) orzechami włoskimi. Dla mnie idzie w parze z gorzką czarną kawą, ale to już kwestia upodobań. Smacznego!