Jajka na fasolce z szałwią, chili i oregano

Jestem bardzo ciekawa jaki procent wszystkich okołokulinarnych wpisów na blogach rozpoczyna się teraz od słów, iż przy takim upale nie sposób gotować. I mimo, że obstawiam jakieś 99%, sama nie mogę powstrzymać się od tego komentarza. Nie chodzi nawet o temperaturę w kuchni, którą dodatkowo podkręcałby włączony piekarnik - raczej o brak apetytu na cokolwiek poza lemoniadą, arbuzem i lodami, czy brak wolnego czasu, spędzanego ile-się-da na świeżym powietrzu.

Latem w kuchniach i internetach królują twory tak proste, iż ciężko powiedzieć czy to już przepisy, czy jeszcze jedynie pomysły. Bardzo dobrze współgra to z ogarniającym mnie (i nie mnie jedną, jak podejrzewam) poczuciem mocniejszej więzi z naturą, wywołanym wszechobecnością owoców, warzyw i kwiatów. Częściej wybieram parki zamiast kawiarni, nie boję się już aż tak robali, a ochotę mam na jedzenie jak najmniej przerobione. Właściwie mogłabym żywić się wyłącznie świeżymi owocami, raz kupionymi po drodze do domu (bo nigdy nie potrafię się powstrzymać), raz prosto od niezawodnego sąsiada pana Adasia. Całe szczęście, że u niego liczyć można też na fasolkę, marchewki czy pomidory, bo z tych jestem już w stanie zmusić się do stworzenia czegoś konkretniejszego. Wiedziona nie potrzebą organizmu, a chętką podniebienia i lekką presją na myśl o rychłym końcu tego cudownego sezonu, przygotowuję takie dania jak to dzisiejsze. Wybitnie skomplikowane, ale obiecuję, że efekt zrekompensuje Wam długie godziny stania przy patelni, hehe.

Jajka na fasolce szparagowej z szałwią, chili i oregano

2 porcje

Pomysł stąd

500 g fasolki szparagowej, zielonej lub żółtej
4 jajka
2 małe ząbki czosnku
po dużej szczypcie: szałwii, oregano i ostrej papryki w płatkach, sól
kapka oleju dobrego do smażenia (np. rzepakowy, ryżowy) lub masło

Fasolkę umyć, okroić z końcówek i podzielić na 2-3 centymetrowe kawałki. Wrzucić do wrzącej wody i gotować prawie do miękkości, ok. 10 minut. W międzyczasie na patelni rozgrzać olej lub masło i podsmażyć na nim posiekany drobno czosnek. Dodać fasolkę i przyprawić szałwią i oregano, smażyć kolejne 10 minut na dużym ogniu. Następnie zmniejszyć go jak się da, w fasolce zrobić cztery wgłębienia i wbić w nie jajka (jak się żółtka rozleją to nie płakać, tylko tym uważniej pilnować bo znacznie szybciej się ścinają. Nie będzie tak pięknie, ale wciąż może być równie pysznie). Dopiero teraz całość posolić i posypać chili. Patelnię przykryć i trzymać na takim małym ogniu aż do momentu osiągnięcia pożądanego stopnia ścięcia przez jajka. Przełożyć na dwa talerze i zjeść z kromką dobrego razowca. Smacznego!