Babka czekoladowa z solonym karmelem

Opublikowanie dzisiejszego posta wiąże się z uczynieniem części moich słów z poprzedniego wpisu nieprawdziwymi. Pokazując Wam tę babkę łamię obietnicę jakoby wcześniejsze zdjęcia miały być ostatnimi wykonanymi moim starym, spracowanym aparatem - te wciąż są jego dziełem. Zaaferowana nowym robię zdjęcia wszystkiemu prócz jedzenia, z przyczyny prostej: ostatnio wcale go nie przygotowuję. Z braku czasu, byście o mnie nie zapomnieli, posiłkuję się przepisami takimi jak ten, zawieszonymi gdzieś dawno w kolejce czekających na ujrzenie światła dziennego. Zupełnie nie wiem zresztą czemu, bo każda z czy to zapomnianych wersji roboczych, czy to notatek w bałaganie folderów na dysku zasługuje na publikację, a moich czytelników pozbawiam prawdziwych pyszności w porę do owej nie doprowadzając.

Babkę czekoladową upiekłam w domu z okazji Dnia Mamy. Minął więc szmat czasu, a wspomnienie jej intensywnego smaku nic a nic mi się w głowie nie zatarło. Jest Wybitnie Wilgotna, ale nie w zakalcowaty, typowy dla brownie sposób. Przywodzi prędzej na myśl najlepszy kakaowy biszkopt obficie nasączony gorzką czekoladą. Zachowuje świeżość co najmniej trzy dni - u nas po tym czasie nic już nie zostało, ale jestem pewna że wytrzymałaby jeszcze dłużej. Jeśli chodzi o modyfikacje, główną jaką wprowadziłam była zamiana ganache na solony karmel i płatki migdałów, które nie pozwoliły wypiekowi wpaść w czekoladową monotonię jakiej się obawiałam. Oprócz tego moja babka jest od początku do końca pełnoziarnista, ponieważ tylko taką mąkę miałam w domu, a o godzinie o której ją piekłam nie mogłam liczyć na żaden otwarty sklep. Bałam się, że nie urośnie, ale wyszła bardzo puszysta; śmiem twierdzić, iż samo moje (wprawione w tej kwestii) podniebienie nigdy nie rozpoznałoby tutaj razowej mąki. To jeden z najprostszych, najlepszych wypieków, idealnych kiedy chodzi za nami coś słodkiego, ale w szafkach mamy tylko kilka podstawowych zasobów. 

Babka czekoladowa z polewą z solonego karmelu

Źródło przepisu

230 g mąki (może być pełnoziarnista, u mnie orkiszowa)
350 g cukru (użyłam 280 g)
85 g kakao
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 jaja
250 ml mleka
125 ml oleju o neutralnym smaku, np. rzepakowego, z pestek winogron
250 ml wrzątku

180 g cukru trzcinowego (ew. zwykłego, białego)
1/2 łyżeczki soli morskiej
1/4 szklanki śmietanki 30%
1,5 łyżki masła
płatki migdałów, podprażone na patelni

Przygotowanie jest ekspresowe, warto więc już na samym początku rozgrzać piekarnik do 180 stopni Celsjusza. Z pomocą miksera ubijamy ze sobą wszystkie mokre składniki prócz wody (jaja, mleko, olej). Następnie, nieprzerwanie miksując, dodać należy cukier, przesianą mąkę, kakao, proszek i sodę. Kiedy wszystko dokładnie się wymiesza, małym strumieniem wlać wrzątek. Ciasto przelać (jest bardzo płynne!) do przygotowanej formy i wstawić do piekarnika na ok. 45 minut. Po wyjęciu dać mu przestygnąć a następnie oddzielić nożykiem od ścianek formy i wyjąć na kratkę.

Przygotować solony karmel: do garnuszka o raczej grubym dnie wsypać cukier i dodać kilka łyżek wody - tylko tyle by cały był "mokry". Wstawić na średni ogień i kiedy zacznie bąbelkować bez mieszania pozwolić mu nabrać bursztynowej barwy. Kiedy będzie już skarmelizowany wsypać sól, zdjąć z ognia i intensywnie mieszając (najlepiej widelcem lub trzepaczką) dodać śmietankę. Należy to zrobić szybko ale ostrożnie - to zderzenie powoduje w garnku małą eksplozję, karmel mocno się pieni i bucha nagle gorącą parą. Jeśli zachowamy zimną krew i nie przestaniemy mieszać na najwyższych obrotach, wszystko powinno uspokoić się w ciągu kilku sekund. Wówczas należy dodać masło, mieszać do jego rozpuszczenia i tak przygotowanym karmelem ozdabiać wystudzoną babkę. Zanim zastygnie udekorować płatkami migdałów. Smacznego!