Kakakowy chlebek z cukinią i orzechami

Budzenie się ze snu zimowego jest przyjemne, mimo, że jak każda mała rewolucja przysparza drobnych niewygód. U mnie należą do nich na przykład reorganizacja dnia związana z przedwczesnymi pobudkami, konieczność popołudniowego targania w ręce dwóch swetrów (które o poranku były jeszcze niezbędne pod płaszczem), dotkliwy brak przeciwsłonecznych okularów i... gigantyczny, nieposkromiony apetyt. Ten ostatni niewygodny jest jedynie w kwestii logistyki, kiedy to przez kilka godzin brakuje chwili by coś zjeść - oprócz tego aspektu nie mam nic przeciwko bezdennemu żołądkowi, który stwarza mi pretekst do częstszego urzędowania w kuchni. Przygotowuję wszystko co wyda mi się smaczne, zdrowe i nietrudne do zapakowania na wynos. Jednocześnie ciągnie mnie do piekarnika, którego pozbawiona byłam przez ostatnie pół roku.

Dzisiejsze ciasto powstało, gdyż przeceniłam swoje możliwości przy ostatnich zakupach i nie dałam rady jednej niewielkiej cukinii przejrzewającej sobie w efekcie w lodówkowej szufladzie. To nie dekadenckie czekoladowe ciasto, ale raczej - jak celowo je przechrzciłam - kakaowy chlebek, którego smak jest wyrazisty i świetnie przełamany przez chrupiące orzechy. Jest wilgotne, choć pozostaje lekkie i sprężyste. Może być smacznym, zdrowym teacake (jeśli ma być jedzony solo część orzechów warto podmienić na czekoladę), ale równie dobrze sprawdza się z dodatkami, np. zgrillowany w towarzystwie camemberta i konfitury.

Czekoladowy chlebek z cukinią i orzechami

(keksówka 30 cm)

Źródło przepisu

2 szklanki startej, odciśniętej cukinii
1/3 szklanki musu jabłkowego (ok. pół średniego jabłka uduszonego i zmiksowanego)
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
2/3 szklanki cukru
1 1/3 szklanki mąki pełnoziarnistej
1/2 szklanki kakao
1/2 łyżeczki cynamonu
1 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
3/4 szklanki ulubionych orzechów (u mnie włoskie i migdały)
szczypta soli

Wieczór przed dniem pieczenia: orzechy zalać przegotowaną wodą/sokiem pomarańczowym/ulubionym alkoholem, odstawić do nasączenia na całą noc (jeśli nie macie takiego wyprzedzenia, należy zalać je wrzątkiem przynajmniej na czas przygotowywania reszty składników).

Do miski przesiać razem mąkę, kakao, sodę, cynamon i sól. Wymieszać. Z pomocą miksera ubić jajka na puszystą masę z cukrem, następnie dodać mus jabłkowy i wanilię. Drewnianą łyżką połączyć suche składniki z mokrymi, dodając jednocześnie cukinię i osuszone orzechy. Ciasto przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni (piekłam z termoobiegiem). Kontrolować jego stan już po 30-40 minutach (o tyle woła oryginalny przepis, ale trzeba wziąć pod uwagę inną powierzchnię foremki) - ale moje upiekło się dopiero po 55 minutach.