Najlepsze bánh mì w Paryżu

Pewna gastronomiczna niespodzianka umiliła mi ostatnio, miłe już i tak, choć szarawe popołudnie w okolicach Oberkampf. Byliśmy "u góry" (zarówno jeśli chodzi o położenie na mapie, jak i ukształtowanie terenu), jeszcze na skraju Belleville. Celem pozyskania energii i polepszenia nastroju postanowiliśmy się posilić - działa zawsze. A jako uczniaki ze skromnym budżetem, wybierając losowo ścieżki, chyba już intuicyjnie potrafimy odnaleźć najtańsze lokale. Dzięki tej właściwości padło na wietnamskie kanapki, które zobaczyliśmy ni z tego ni z owego po drugiej stronie ulicy. Reklamowane całkiem apetycznym zdjęciem i magicznym 3€ (dość niespotykana cena w mieście, gdzie potrafi tyle kosztować butelka wody), przekonały nas do siebie ostatecznie, choć nie oczekiwaliśmy rewelacji.

Tu prawda wyszła na jaw! Niepozorny Saigon Sandwich okazał się najsłynniejszym wietnamskim kanapkoróbcą w Paryżu. Na ścianie wisiał wydruk jednego artykułu, gdzie o nim wspomniano, ale ja, idąc tym tropem, odkryłam w internecie znacznie więcej. Miejsce opisywane było na Chocolate&Zucchini, The Puff List, La Soif du Miam, i jeszcze tu i tu i na pewno w kilku innych miejscach, których nie mam już siły wynajdywać. Tyle rekomendacji powinno zresztą wystarczyć. Cieszę się, że nie zdawałam sobie sprawy z tej renomy kiedy jadłam bánh mì, bo moja ocena mogła pozostać nieskażona magicznym mechanizmem zwanym siłą sugestii. Wybrałam kanapkę z kurczakiem, a kto nigdy nie próbował bánh mì ten niech wie, że oprócz niego w kanapce znajduje się przede wszystkim marchewka, ogórek, sos i kolendra. Opcjonalnie papryczki dodające pikanterii, u mnie obecne, polecam, mniam.

Zupełnie więc obiektywnie kanapkę oceniłam na bardzo smakowitą. Zgodnie z planem poprawiła mi humor i trochę ożywiła. Bagietka była świeża, ja nie lubię takiego białego pieczywa ale przekonała mnie do siebie chrupiącą skórką. W środku wszystko pyszne, kurczak gorący, marchewka słodka, papryczki piekielnie ostre. Było dobre. Moment, tyle doświadczonych podniebień przetestowało i doceniło.. no, było naprawdę dobre. I kosztowało 3 euro. Ok, było legendarnie dobre, i będzie jeszcze nie raz, pewnie.

A po jakimś czasie wywołała mój uśmiech jeszcze jedna  rzecz. Jeśli na tym etapie wątpiłam w tę intuicję wpływającą na to w które skręcam uliczki, to po ujrzeniu przed sobą tego sklepu przekonałam się o jej istnieniu już dobitnie. (I, tak, sprzedają tam twaróg, hura!)

Saigon Sandwich

8 Rue de la Présentation
75011 Paryż

Pon. - sb. 10:00 - 18:00
Niedz. 10:00 14:00