Zupa krem z pietruszek i gruszki

Dziś bez zbędnego gadania, wszyscy do kuchni raz, przygotowywać krem z gruchy i pietruchy. To najlepsza zupa jaką jadłam od dłuższego czasu. Zanim jej spróbowałam myślałam, że nie lubię pietruszek, ale czy to dzięki subtelnej owocowej słodyczy czy kremowej konsystencji, zostały odczarowane i będą gościć w mojej kuchni znacznie częściej. Przepis Marty z niezawodnej Jadłonomii, w którym wprowadziłam kilka zmian.

Swoją drogą, zupie tej przypadł setny post na moim blogu! Nie jestem z tych co z takiej okazji pieką torty i organizują konkursy, ale wszystkim bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.

Krem z pietruszek i gruszki

(4-5 porcji)

Źródło przepisu, podaję ze zmianami

600 g pietruszki (ok. 540 g po obraniu i odcięciu końców)
1 duża lub 2 mniejsze gruszki
bulion warzywny
mleko (może być roślinne)
oliwa z oliwek
1 łyżeczka suszonego estragonu
sól, czarny pieprz
do podania: prażone nasiona lnu, płatki migdałów lub pestki słonecznika

Pietruszkę obrać i pokroić w sporą kostkę. W dużym garnku rozgrzać 2-3 łyżki oliwy i wrzucić pietruszkę. W międzyczasie obrać gruszkę i również pokroić na kilka części (w większą kostkę). Dorzucić do garnka i mieszając co jakiś czas dusić przez ok. 10 minut. Można, choć jeśli wolicie delikatniejsze smaki nie trzeba, wręcz je lekko przysmażyć (zwiększając ogień). Po tym czasie przykryć warzywa bulionem oraz mlekiem (u mnie pół na pół). Gotować do miękkości, po czym zdjąć z ognia, zmiksować dokładnie i zagotować ponownie. Doprawić estragonem, solą i pieprzem. Na suchej patelni uprażyć ziarna/nasiona i posypać nimi gotową do podania zupę. Opatulić się w koc i jeść gorące z ulubionej miski patrząc na śnieżycę za oknem. Smacznego!