Różowa owsianka

Na różowe rozpoczęcie różowego dnia. Ta owsianka nie zawdzięcza swojego koloru malinom, truskawkom ani czereśniom. Brak powyższych zdaje się być poważnym faux pas o tej porze roku! Cóż, ja pozostaję zwolenniczką skubania ich solo - wyjadania za jednym zamachem całych koszyczków, łubianek i siatek. Letnie owoce pozostawiam więc na deser, a owsiankę barwię botwinkowymi buraczkami, których nadwyżka pozostaje niekiedy przy przyrządzaniu litewskiego chłodnika. Jakkolwiek dziwne nie wydawałoby się to połączenie, polecam spróbować by każdy mógł sam przekonać się czy buraki podpasują mu w słodkiej śniadaniowej misce. Ich smak jest tylko lekko wyczuwalny, nadają słodyczy, ale pozostawiają też swój (bardzo delikatnie) mdły posmak, który w wytrawnych kompozycjach do tej pory mi nie przeszkadzał. Mimo tego szczegółu owsianka bardzo mi smakowała, i choć faworyty w tej dziedzinie pozostają na razie niezmienione, ta wersja stanowi miłą (i naprawdę cudowną dla oka) odmianę. Polecam!

Buraczana owsianka z twarogiem i orzeszkami pinii

(2 porcje)

składniki na podstawową owsiankę, plus:
2 średnie buraczki, ugotowane/upieczone
ok. 150 g twarogu
4 łyżki orzeszków pinii
1 łyżeczka ekstratu z wanilii (zamiennie z 1 laską wanilii)

Rozpocząć przygotowywanie podstawowej owsianki (bez wcześniejszego namaczania). Gdy płatki będą się gotować, zmiksować lub rozgnieść widelcem buraczki. Wymieszać je z wanilią (jeśli nie posiadacie ekstraktu - wystarczy dodać rozkrojoną laskę do gotującego się mleka z płatkami). Na suchej patelni prażyć orzeszki do lekkiego zbrązowienia. Dodać buraczki do owsianki, zagotować ponownie, po czym przełożyć do misek. Na wierzchu rozkruszyć palcami twaróg i rozsypać orzeszki. Smacznego!