Maślany placek ze śliwkami i kruszonką

W ostatnich dniach zmuszona byłam sięgać po najprostsze rozwiązania. Z braku czasu, siły czy okoliczności, nie tylko w kuchni nie potrafiłam zdobyć się na kreatywność i fantazję. Przez moment wydawało mi się to końcem świata, później jedynie faktem niegodnym głośnego wspominania (a już na pewno - jeśli chodzi o kulinaria - publikowania tutaj). I nagle obudziłam się z przyjemnym poczuciem, że nie tylko efekty moich nieudziwnionych działań mnie zadowalają, ale też że wyciągnęłam z tego nieprzyjemnego okresu sporą naukę. Ciasto jest pyszne. A ja wiem, że stokroć ważniejsza od długiej listy niedostępnych składników czy ryzykownego łączenia smaków jest precyzja, z jaką po-prostu-masło ubije się z tylko-cukrem. Wybór produktów najlepszej możliwej jakości, prawdziwe masło i śliwki z własnego sadu. I uśmiechy na twarzach obcych ludzi częstujących się raz po raz kawałkiem placka, który znów został przygotowany z myślą o nich, gościach Bułkę przez Bibułkę.

Maślany placek ze śliwkami i kruszonką

(tortownica 24 cm);
Przepis z notatek mojej mamy

Na ciasto:
120 g miękkiego masła
100 g cukru
180 g mąki tortowej
3 jajka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
kilka dużych śliwek, ok. 300 g przed wypestkowaniem

Na kruszonkę:
60 g mąki
40 g cukru
40 g miękkiego masła

Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodać jajka i chwilę wszystko razem ubijać. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i również dodać do ciasta. Konsystencja powinna być dosyć gęsta, ale jednak dająca się mieszać. Ciasto przenieść do tortownicy i wyłożyć śliwkami (pokrojonymi w plastry). Całość posypać kruszonką, którą by uzyskać wystarczy zagnieść wszystkie składniki dłońmi - najlepiej zmoczonymi w zimnej wodzie. Piec w temperaturze 180 stopni (bez termoobiegu) przez 40 - 45 minut. Po ostudzeniu posypać cukrem pudrem. Smacznego!