Biscotti ze śliwkami i migdałami

Znalazłam sobie przepis ulubiony. Biscotti tak mi smakują, że gdyby nie to że podobnie jak sernikobrownie robione były z myślą o pracy, zjadłabym wszystkie naraz. Myślałam, że przy dużej, czarnej kawie, którą pijam nie potrzeba mi do szczęścia już niczego... Tymczasem to razem z biscotti stanowi ona duet idealny. Gorący, lekko gorzki napój przegryzany chrupkim ciasteczkiem lub lekko słodki, nafaszerowany migdałami sucharek w kawie namoczony - oba sposoby bardzo przypadły mi do gustu. Ponownie - jeśli macie ochotę ich spróbować to chodźcie do Bułkę przez bibułkę na Puławskiej w Warszawie. Jeszcze trochę ich zostało!

Biscotti ze śliwkami i migdałami

(ok. 25 ciasteczek)

Inspiracja

2/3 szklanki cukru
1 szklanka mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 duże jajko
2 hojne łyżki masła
100 g migdałów (użyłam krojonych w słupki)
80 g suszonych śliwek, pokrojonych na małe kawałki

Za pomocą miksera ubić całe jajko z cukrem. Dodać mąkę, stopione masło i proszek do pieczenia, po czym wmieszać bakalie i zagnieść twarde, lekko lepiące się ciasto. Uformować wałek szeroki tak jak szerokie chcemy uzyskać ciastka - będziemy kroić go wszerz. Ja zrobiłam dosyć wąski acz dłuższy, dlatego wyszło mi więcej mniejszych biscotti. Wałek ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze i wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni. Piec ok. 25 minut, do lekkiego zbrązowienia, po czym wyciągnąć i wystudzić na kratce. Wówczas pokroić wszerz na ok. 1 - 1,5 cm plastry, ułożyć je poziomo na blaszce i ponownie stawić do piekarnika. Piec 7-8 minut w temperaturze 180 stopni, po tym czasie przewrócić je na drugą stronę i piec drugie tyle. Studzić na kratce, przechowywać można dłuuugo. Smacznego!